Olejek amla

Nie wiedziałem co to amla, bo i skąd. Nawet nie wpadłem nigdy na podobny trop. W końcu mieszkam w Polsce, gdzie je się owoce inne, i pewnie równie dobre. Natomiast pewnego razu zainteresowałem się ajurwedą i padło hasło „amla”. No cóż, pomyślałem, to pewnie musi być coś ekstra, bo i tym jest sama ajurweda.

Amla, czyli agrest indyjski,  jest drzewem występującym w Indiach. Posiada piękne zielone kwiaty.  Miąższ owoców amli przypomina nieco znany nam agrest, stąd pochodzi też nazwa angielska Indian gooseberry. Owoce amli mają cały szereg zastosowań.

Amla dla znających sprawę może być skojarzona z ajurwedą, a to ściśle w związku z owocami amli i ich zastosowaniu w tradycyjnej medycynie indyjskiej, która wypracowała metody pozyskiwania z owoców wszelakich przetworów. Natomiast sama ajurweda wypowada się na temat amli na zasadzie owocu odmładzającego, czy to ze względu na bogactwo antyoksydantów, czy też na zastosowanie amli w leczeniu z wirusów i bakterii. Tymczasem nie brakuje w amli witaminy C, tanin i polifenoli.

Spróbowałem amli i ne żałuje. Faktycznie ma działanie orzeźwiające. Tak działa na mnie tylko kiwi. No ale, amla działa za każdym razem. I na początki, i na końcu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *